promarried.

29kwi08

Nieziemska moc obrączki z klasycznego złota i Śliwińskim kształcie, historią naszych rodziców z Zamojskiej i Królewskiej, odczuwalna jest naprawdę. Mężczyzna miał postawiony warunek. Dość ostry, mocny, nieprzenikniony błaganiami i nerwami niewielkimi w jego wydaniu. Stała praca, potem zakładanie formalnej rodziny. Dzisiaj o 8-mej rano został informatykiem w Regionalnym Węźle Łączności Ministerstwa Obrony Narodowej. Wyszedł zadowolony, a ja zostałam obudzona radosnymi - mimo, że jeszcze nie do końca wyzbytymi z nerwów - okrzykami, że dostał pracę, że ją ma, że od 1 maja będzie istniał w świadomości prezesa, a od 5 maja zaczyna.

- Gdzie swoją siedzibę ma Śliwiński? zapytał

- na deptaku, odpowiadam podejrzliwie. Mam na palcu już zaręczynowy pierścionek. Ale idzimy. Rozgrzani miastem w lekkim deszczu maszerujemy naszymi cichobiegami w stylu deskorolkowym. Wpadliśmy, wybraliśmy klasyczną 15-stkę dla mnie i pokaźną 23-kę dla niego, wyszliśmy, a jutro je kupujemy.

Ułoży się, ułoży! Muszę wybrać się do jakiegoś kręgarza, bo z moim kręgosłupem dzieje się wiele niedobrych rzeczy. Za dużo pracy stojącej po kilka godzin, za mało ruchu, ciepła i wypoczynku, za ciężkie torby i teczki, niewiele snu. Obrączki. Obrączki nie tylko w świadomości. Są, będą, obrączki!



No Responses to “promarried.”  

  1. No Comments

Leave a Reply